22 sierpnia przy jednym z bloków przy ulicy Modrzewskiego w Piotrkowie Trybunalskim doszło do ataku psa rasy amstaff na 7-letniego chłopca. Zdarzenie wzbudziło duże emocje wśród mieszkańców, którzy obawiali się o swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo swoich dzieci.
Zwierzę, na polecenie Powiatowego Lekarza Weterynarii, zostało przewiezione do piotrkowskiego schroniska, gdzie objęto je standardową obserwacją w celu wykluczenia wścieklizny. Badania i nadzór weterynaryjny nie wykazały żadnych objawów tej choroby, co pozwoliło na zwolnienie psa ze schroniska.
Mieszkańcy Piotrkowa zastanawiali się, co stanie się z psem po opuszczeniu schroniska i czy wróci do dotychczasowej właścicielki. Jak poinformował reportera Radia Łódź Powiatowy Lekarz Weterynarii, Konrad Dereń, pod wpływem namowy i presji związanej z wydarzeniem właścicielka zdecydowała o przekazaniu zwierzęcia swojemu synowi, który mieszka w Łodzi. Pies został przewieziony bezpośrednio ze schroniska do nowego opiekuna.





