Sulejów – Nazywane „polskimi Malediwami” jeziorko na terenie dawnych Wapienników znów udowodniło, że jego popularność w mediach społecznościowych przekłada się na realne problemy komunikacyjne i zagrożenia. W sobotę, 15 sierpnia, w upalny dzień setki samochodów zaparkowało wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 482 (Sulejów–Kurnędz) w miejscach, gdzie obowiązuje zakaz postoju. Masowe parkowanie uniemożliwiło swobodny ruch pojazdów, tworząc realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Policja z megafonem i mandaty
Na miejsce wezwano drogówkę z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim. Funkcjonariusze, aby zapanować nad chaosem i udrożnić przejazd, musieli za pomocą megafonu wzywać kierowców do przeparkowania aut. Bilans interwencji jest surowy: policjanci wystawili 9 pouczeń oraz trzy wezwania do sądu dla osób, które nie zareagowały na wezwania do usunięcia pojazdów.
Zakaz kąpieli wciąż ignorowany
Interwencja policji to jednak tylko jedna strona medalu. Służby ratunkowe i lokalne władze od lat alarmują: zalany w 2002 roku dawny kamieniołom to dzikie kąpielisko objęte całkowitym zakazem wchodzenia do wody. Pod złudnie spokojną, turkusową taflą kryją się zdradliwe, pionowe urwiska sięgające 13 metrów głębokości, a także ostre pozostałości dawnej infrastruktury przemysłowej – zatopione maszyny i metalowe konstrukcje.
Policja regularnie patroluje teren wokół akwenu, przypominając, że ignorowanie ostrzeżeń oraz skoki z dzikich klifów wielokrotnie kończyły się w tym miejscu tragedią. Mimo jasnych zakazów i tablic ostrzegawczych amatorzy letniego wypoczynku wciąż masowo schodzą do wody.
Bezpieczna alternatywa w zasięgu ręki
Teren dawnych Wapienników idealnie nadaje się na spacer czy sesję fotograficzną – ale wyłącznie z bezpiecznej odległości od krawędzi wody. Dla tych, którzy szukają kąpieli i wypoczynku nad wodą, jedyną odpowiedzialną opcją w regionie są oficjalne, strzeżone plaże na Zalewie Sulejowskim.




