Poniedziałkowe popołudnie w Piotrkowie Trybunalskim upłynęło pod znakiem chaosu na jednym z najbardziej problematycznych punktów miasta. Rondo u zbiegu ulic Wojska Polskiego, Łódzkiej i Polnej – potocznie zwane Ryneczkiem – po raz kolejny zamieniło się w jezioro. Gwałtowna ulewa, która nadeszła wraz z nagłym ochłodzeniem, w zaledwie kilka minut zalała jezdnię, a woda sięgała kierowcom po kolana.
Sytuacja na miejscu była dynamiczna. Część kierowców, nie zniechęcona rozlewiskiem, próbowała pokonać zalany odcinek, co kończyło się niekiedy utratą tablic rejestracyjnych, a nawet fragmentów zderzaków. Inni, widząc skalę problemu, decydowali się na zawrócenie. – To jest koszmar – nie kryli frustracji mieszkańcy, dla których zalewanie Ryneczka stało się niestety rutyną.
Na miejsce szybko zareagowały służby. Strażacy z Komendy Miejskiej PSP w Piotrkowie podjęli działania mające na celu udrożnienie odpływów i odprowadzenie stojącej wody. – Wezwanie dotyczyło dużej ilości wody przy zbiegu ulic Wojska Polskiego i 1 Maja. Na tę chwilę jedyne, co możemy zrobić, to wyczyścić wloty do studzienek kanalizacyjnych i czekać, aż woda sama zejdzie. Przy większych opadach jesteśmy tutaj wzywani za każdym razem – wyjaśnia st. asp. Paweł Skorupa. Zanim na miejscu pojawili się strażacy, mieszkańcy próbowali samodzielnie udrażniać odpływy, by jak najszybciej uporać się z problemem.
Problem zalewania Ryneczka nie jest nowy. Od lat, pomimo przebudowy skrzyżowania i budowy ronda w 2020 roku, każda większa ulewa sprawia, że ulica zamienia się w rozlewisko. Mieszkańcy i przedsiębiorcy, zmuszeni do radzenia sobie z powtarzającymi się podtopieniami, mają już przygotowane worki z piaskiem, którymi zabezpieczają wejścia do swoich lokali.
Przyczyny problemu są złożone. Eksperci od lat wskazują, że nie chodzi jedynie o niedostateczną pojemność kanalizacji deszczowej, ale także o układ terenu oraz sposób, w jaki woda spływa w kierunku ronda. Wcześniej pojawiały się pomysły, by rozwiązać problem poprzez budowę dodatkowej retencji czy studni chłonnych, które przejmowałyby część wody spływającej ulicą Łódzką. Na razie żaden z tych projektów nie został zrealizowany.




