Na zdjęciach z drona, które ostatnio pojawiły się w mediach społecznościowych, widać przerażający widok – woda w Zalewie Sulejowskim opada poniżej 7 metrów, odsłaniając dno, muszle, kamienie i zaległy śmieć. Najgorsza sytuacja panuje w rejonie Barkowic i Sulejowa, gdzie po wyschniętym dnie można spacerować i jeździć rowerem.

„Przyjechałam z rodziną do znajomych na działkę w Barkowicach i przeżyliśmy szok. Zamiast czystej wody i kameralnej plaży zobaczyłam bajoro porośnięte trzcinami i wydeptaną ścieżkę po dnie, po której spacerują ludzie. To przerażający widok, nie wiem dlaczego tak się dzieje” – relacjonuje Anna Nowakowska z Łodzi.

Woda w zalewie nie wraca, ponieważ region od kilku miesięcy doświadcza intensywnej suszy hydrologicznej. Średni dopływ wody ze zlewni Pilicy spadł do 7,86 m³/s, podczas gdy minimalny odpływ niezbędny do utrzymania życia biologicznego w rzece poniżej tamy wynosi 11 m³/s. Oznacza to, że z zalewu wypływa więcej wody niż do niego napływa.

Opady deszczu, które pojawiają się od czasu do czasu, nie przynoszą ulgi – woda spływa po wysuszonej glebie bezpośrednio do kanalizacji, nie zasilając wód gruntowych i dopływów rzeki. Eksperci podkreślają, że przywrócenie poziomu wody wymaga wielotygodniowych, równomiernych opadów oraz zimy z obfitymi opadami śniegu, które wiosną przetopią się i podniosą poziom wód gruntowych. Według prognoz, znaczący wzrost może nastąpić dopiero w 2027 roku.

Obserwatorzy zauważają, że w ciągu jednego dnia poziom wody w zalewie może spaść o kilka centymetrów, a w przystani w Barkowicach wody już nie ma – łodzie ugrzęzły w błocie, a dno jeziora jest dostępne dla pieszych.

Źródło: ""Piotrków Trybunalski"" - Google News